Napisałeś wartościowy artykuł, który mógłby pomóc Twoim czytelnikom rozwiązać ich ważny problem? Promujesz ten artykuł na Facebooku, ale klikalność jest kiepska. Jak zachęcić czytelników do wejścia na Twój blog i przeczytania wpisu? Rada jest jedna – zmień tytuł. Jak pisać klikalne tytuły, dowiesz się w tym artykule.
Co sprawia, że czytelnik przeczyta artykuł?
Aby czytelnik przeczytał artykuł, musi wejść na Twoją stronę. To z pewnością wiesz. Wiesz też, że trzeba czytelnika powiadomić o fakcie publikacji nowego artykułu. Robisz to na różne sposoby. Promujesz w postach na Facebooku czy w innych social mediach. Wysyłasz newsletter do swojej listy mailingowej.
Czemu jednak nie zawsze Twoi czytelnicy chętnie klikają w tytuł, aby przejść do artykułu? Dziwisz się, że czasem artykuły o mniejszej wartości są chętniej czytane, a te naprawdę wartościowe nie mają zbyt wielu czytelników.
Naprawdę przykładasz się do tematu, wena twórcza wyjątkowo dopisuje. Nie zawsze idzie tak dobrze, a tym razem duma Cię rozpiera, bo efektem jest po prostu świetny artykuł! Co z tego, gdy ruch na stronie artykułem to jakiś koszmar.
Każdy copywriter wie, co jest w 100% przyczyną takiego stanu rzeczy. To niewłaściwy tytuł.
Kiedy trudno wymyślić dobry i klikalny tytuł?
Przy bardzo wartościowym artykule zazwyczaj trudno dobrze dopasować tytuł. Myślimy, że cenna treść naszego artykułu zasługuje na równie wartościowy tytuł. Tworzymy ambitne tytuły dla takich wpisów, bo nie chcemy, aby były jak z bulwarówek. Zbyt wyszukany tytuł to poważny błąd w naszym myśleniu.
Wydaje nam się, że chwytliwy tytuł jest niegodny wartościowego artykułu. Nic bardziej mylnego. Pomyśl – jeśli nie zwabisz czytelnika klikalnym tytułem, on nigdy nie przeczyta treści artykułu i tym samym nie pozna wartości, jakie mu proponujesz. Nie pomożesz mu w rozwiązaniu jego problemu i Twoja praca pójdzie… na marne.
Nie zrozum mnie źle. Nie namawiam Cię do publikowania miernych tytułów lub co gorsza takich, które obiecują czytelnikowi to, czego nie znajdzie w Twoim poście. Można jednak wymyślić tytuł z odpowiednią treścią i ubrać ją w chwytliwą formę. Do tego Cię zachęcam!
Tytuł odpowiada w 80% za wejście internauty na stronę. W związku z tym od dziś przełam wszystkie swoje bariery i w imię dobra Twoich czytelników, zacznij wymyślać naprawdę klikalne tytuły swoich artykułów.
Jaki powinien być klikalny tytuł?
Oczywiście, masz rację, tytuł powinien przede wszystkim dobrze nazywać to, co jest zawarte w treści artykułu. I od tego należy wyjść przy tworzeniu tytułu. Najpierw zastanawiamy się nad treścią tytułu, a dopiero potem szukamy odpowiedniej chwytliwej formy.
Jeśli Twój artykuł jest wartościowy, nie będzie problemu z wymyśleniem treści.
Oto, co można umieścić w klikalnym tytule:
- Rozwiązanie palącego problemu czytelnika, jakie opisujesz w artykule.
- Uproszczenie jakiegoś zadania, z którym czytelnik ma zwykle kłopoty.
- Zdradzenie pewnej tajemnicy, sekretu – np. gdy artykuł mówi o arkanach ekspertów danej dziedziny.
- Przepis na… – czyli krok po kroku od zera do wykonania czegoś, co jest wartością dla czytelnika.
Poza tym dobrze jest, aby tytuł działał na emocje:
- zaciekawiał
- prowokował
- szokował
- zaskakiwał
- bawił
- straszył (to mocna metoda i nie warto jej nadużywać)
3 copywriterskie sekrety na klikalne tytuły
Copywriterzy mają różne podejście do pisania tytułów. Jedni są wyznawcami zaczęcia od tytułu. Inni uważają, że prawdziwie dobry tytuł można stworzyć dopiero na samym końcu. Wszyscy jednym chórem twierdzą, że klikalny tytuł to najważniejszy element w pisaniu artykułu.
Jak to jest w praktyce blogowej? Myślę, że bardzo różnie. Czasem ma się dobry tytuł już od początku i pod ten tytuł pisze się cały artykuł. A czasem tytuł rodzi się w bólach i do końca nie ma pewności, czy jest trafiony.
Co zrobić, gdy blokada twórcza nie pozwala na wymyślenie kreatywnego i klikalnego tytułu?
Copywriter sięga wtedy po sprawdzone wzory. Każdy z nas wie, że na przykład nie sposób zepsuć tytułu, który jest pytaniem lub zaczyna się od „Jak…”.
Oto copywriterskie triki, które nigdy nie zawodzą:
- tytuł w formie pytania
- konkrety i liczby zawarte w tytule
- bezpośredni zwrot do czytelnika
- mieszanka 3 powyższych trików
Jeśli nie masz doświadczenia w pisaniu tytułów czy nagłówków, spróbuj na początek zastosować tych 5 gotowych wzorów na klikalne tytuły.
5 wzorów nagłówków, które zawsze się sprawdzają
1. Wzór (kolejność możesz zamieniać):
- Jak (czas wyrażony liczbą) zrobić (paląca potrzeba czytelnika)
- Jak (paląca potrzeba czytelnika) w (czas wyrażony liczbą)
Przykłady:
- Jak w 3 dni zrobiłam stronę hulającą na WordPressie
- Jak wyjść z długów w 6 miesięcy
2. Wzór:
Dlaczego (dążenie czytelnika). Czy Ty też tak możesz?
Przykład:
Dlaczego niektórzy blogerzy nie martwią się o reklamodawców i czy Ty też tak możesz
3. Wzór:
(liczba) sekretów (dążenie czytelnika), których/czego nie zdradzi Ci (specjalista)
Przykład:
7 sekretów pisania oferty, których nie zdradzą Ci najlepsi copywriterzy
4. Wzór:
(osoba, z którą utożsamia się czytelnik + kiepskie efekty), ale to się zmieniło, gdy… (wielokropek, jako niedopowiedzenie – w artykule pokazujesz, co sprawiło zmianę)
Przykład:
Alina zarabiała na blogu marne grosze, ale to się zmieniło, gdy zastosowała…
5. Wzór:
(znana osoba) + (robi coś nieoczekiwanego, szokującego)?
Kluczem jest tu pytajnik (znak zapytania), który musimy umieścić, jeśli chcemy wywołać efekt.
Przykład:
Ola Budzyńska zamyka swój blog?
Ostatni przykład jest z tych dość ryzykownych. Decydując się na taki tytuł, trzeba w artykule dobrze uzasadnić, dlaczego go zastosowaliśmy. Taki tytuł jest prowokacyjny i warto mieć naprawdę dobre argumenty, które sprawią, że czytelnik nie poczuje się nabity w butelkę.
Tworząc dobry, klikalny tytuł, masz duży wpływ na swoich czytelników. Tytuł niesie ze sobą jakąś obietnicę, dlatego internauta klikając w niego, zmienia się w czytelnika. I na tym Ci właśnie zależy.
Warto pamiętać o żelaznej zasadzie. Należy spełnić obietnicę daną czytelnikowi w tytule. Jeśli tego nie zrobimy, nasi czytelnicy więcej do nas nie wrócą. A tego nie chcemy!
~ · ~
Mam nadzieję, że mój artykuł pomógł Ci w jakiś sposób w ogarnięciu tytułów i nagłówków na Twoim blogu i spełniłam swoją obietnicę daną w tytule :).
Jeśli chcesz więcej porad copywriterskich, zapisz się na listę newslettera tutaj.